Pod koniec stycznia miałam okazję odwiedzić leśną szkołę w Szkocji. Jest to pierwsza leśna szkoła w ogóle, w której byłam. Nie słyszałam o takich inicjatywach w mojej okolicy, jednak czytałam o podobnych przedsięwzięciach w Polsce, np. leśna szkoła Puszczyk – wydają mi się jednak nieco inne niż ta w Aberdeenshire.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to brak budynków. Sticks and Stones Forest School to po prostu obozowisko w środku lasu, otoczone pomarańczowym sznurkiem, poza który nie wychodzi się podczas pobytu tutaj. Sercem tego wydzielonego miejsca jest palenisko z ławeczkami z ogrodzeniem z gałęzi i naciągniętymi na linki płóciennymi daszkami oraz małą wiatą na przedmioty używane w szkole: naczynia, narzędzia. Całość wykonana przez opiekunów i dzieci.
Nie jest to szkoła w powszechnym tego słowa znaczeniu, nie odbywają się zwykłe codzienne lekcje, jednak dzieci mają tu okazje obcować z naturą i korzystać z innych aktywności niż zazwyczaj. Miejsce to przypomina nieco skrzyżowanie  survivalu, szkoły majsterkowania i świetlicy.
Co znajdziemy jeszcze w obozie? Dookoła widać szałasy, pomosty z patyków, zaczątek domku na drzewie budowany przez starszych podopiecznych z myślą o młodszych. Są tu kuchnie błotne i masa miejsc, gdzie można się schować podczas zabaw.
Tak, nie ma tu ani jednego porządnego budynku w razie niepogody. Dzieci cały czas spędzają na świeżym powietrzu biorąc udział w zabawach przygotowanych przez opiekunów, budując z nimi to miejsce, ale też chroniąc się przy ognisku z kubkiem ciepłej herbaty, opowiadając wspólnie różne historie, dzieląc się spostrzeżeniami, piosenkami i ogólnie pasjami. Grają na instrumentach, strugają patyki, czasem gotują na ognisku.
Leśna szkoła zaprasza do siebie dzieci z pobliskich szkół – przyjeżdżają tu całe klasy. Regularnie, co tydzień spotykają się też dzieci ze specjalnymi potrzebami oraz grupy z edukacji domowej. Zajmują się nimi, poza dr Emmą Miller, która założyła szkołę, wolontariusze bardzo zaangażowani i czujący więź z lasem. Jeżeli zainteresowało was to, co dzieje się w tej leśnej szkole odwiedźcie ich profil na FB ForestSchoolScotland

Wspieramy naukę

Edukacja domowa

Edukacja domowa i neurodydaktyka

Czy słyszeliście kiedyś o neurodydaktyce? W skrócie, ta stosunkowo młoda gałąź nauki tłumaczy procesy uczenia się, co je wspomaga, hamuje, jak działa mechanizm kija i marchewki, jakie są rodzaje motywacji do działania i czy są skuteczne.

Lekcje angielskiego w domu

Moja córka przez zeszły rok szkolny nabawiła się fobii przed językiem angielskim. Powodem była zmiana nauczycielki na taką, która całe życie uczyła nastolatków (córka ma 8 lat, chodziła wtedy do drugiej klasy szkoły podstawowej). Z tego powodu wymagania i sposób...

Pierwszy tydzień z ED

Pierwszy tydzień za nami. Jakie wrażenia? Dla nas na razie same plusy: o wiele mniej stresów, napięć, i wszystko zrobione zgodnie z założeniami.

Pin It on Pinterest

Share This